poniedziałek, 29 października 2018

María


Así como les prometí les contaré mi historia de amor, cómo encontré a mi compañera de vida, mi apoyo y mi mundo entero. Cogía el tranvía casi todos los días a las 7:43 y siempre se sentaba en el mismo lugar. Yo desde mi cabina podía ver perfectamente su reflejo en el espejo. Sus ojos oscuros, cabello rizado, piel morena y la sonrisa más bella que jamás pude ver. Algunas veces imaginaba que hablaba con ella y así ocurrió un día. Por una pequeña desgracia mis deseos se hicieron realidad. Desafortunadamente tuve un choque con un coche. No pasó nada grave pero toda la gente del tranvía tuvo que salir junto conmigo. Cuando estaba esperando a que viniera alguna ayuda la misma chica de la que les hablo se acercó a mí y preguntó si me sentía bien. Hoy ni siquiera me acuerdo muy bien de lo que le respondí. No fue el accidente sino su suave voz la que me aturdió la mente.

Esa mujer, mi futura esposa, se llamaba María. Era de España y gracias a ella les puedo ahora contar esta historia en español. María era maravillosa. Solía reirse mucho, era muy paciente, tenía un gran corazón y era muy sensible al sufrimiento de otros. No tengo suficientes palabras para decir cómo era María pero imaginen algo que más aman en este mundo. De esa misma manera yo amaba a mi mujer. Tres años después nos casamos y así como les he dicho, el grupo de los jóvenes músicos tocó en nuestra boda. Fue fantástico poder hablar con ellos otra vez y fue un honor tenerlos conmigo en ese día tan especial para mí.

Seguramente se están preguntando por qué hablo sobre María en tiempo pasado. Y sí... Hay un motivo.


Aquí está. Me encantaba verla así. Con el cabello desordenado, natural, bella.

Znalezione obrazy dla zapytania penelope cruz

źródło: google

wtorek, 23 października 2018

Mój pierwszy dzień.


   Witam, jak wiecie nazywam się Adam. Od 30 lat jestem motorniczym tramwaju. Niektórzy z was mogą pomyśleć, że to nudna praca, że nic się w niej nie dzieje, jednak chciałbym się podzielić z wami pewnymi historiami, które miały wpływ na moje życie.
Codziennie do tramwaju wsiadają setki osób, każda z nich ma jakąś historię, problemy, tajemnice. Dzięki mojej pracy czasami czuję jakbym był postacią z książki fikcyjnej, w której wchodzę w życie innych pasażerów. W pewnych sytuacjach żałowałem, że wszystko co widzę i słyszę jest prawdą i że tylko ja byłem czegoś świadkiem, ale o tym później.

   Pamiętam mój pierwszy dzień w pracy jakby to było wczoraj. Już wtedy wiedziałem, że czeka mnie życie pełne przygód i niespodzianek. Miałem 25 lat, młody, niedoświadczony, odrobinę przerażony, jednak koledzy mi zazdrościli a ja cieszyłem się z tego, że dostałem tę pracę. Był to poniedziałek, godziny poranne, większość ludzi jechała do pracy lub na uczelnię. Pewna grupa młodzieży ze szkoły muzycznej jechała na zajęcia. Ku mojemu zaskoczeniu, jeden po drugim zaczęli wyciągać instrumenty muzyczne, które mieli przy sobie. Skrzypce, gitary, akordeon, trąbki. Zastanawiałem się czy to co mają zamiar zrobić jest dobrym pomysłem i czy zmęczeni szarym porankiem ludzie nie będą źli. Wraz z pierwszymi dźwiękami jedna starsza kobieta zaczęła klaskać i śpiewać w rytm melodii bardzo dobrze znanej wszystkim piosenki. Następnie, po kolei dołączały kolejne osoby aż w końcu z ponurego tramwaju zrobił się wesoły koncert. Ludzie się uśmiechali, śpiewali do siebie, obcych ludzi, i tworzyli niesamowitą atmosferę. Byłem bardzo zaskoczony tym jak małe grono młodych muzyków wpłynęło na to, aby umilić ludziom poranek. Na koniec, kiedy już wysiadali podziękowałem im.
To nie był koniec mojej znajomości z nimi. Kilka lat później zaszczycili mnie swoją obecnością na moim ślubie. Żeniłem się z kobietą, która zmieniła moje życie i dała mi najwspanialsze dary jakie kiedykolwiek mogłem dostać. O tym jednak opowiem wam następnym razem.

A tu pozostawiam wam piosenkę, którą usłyszałem pierwszego dnia w pracy.
https://www.youtube.com/watch?v=qeZvqvB9YBM