Witam, jak wiecie nazywam się Adam. Od 30 lat jestem motorniczym tramwaju. Niektórzy z was mogą pomyśleć, że to nudna praca, że nic się w niej nie dzieje, jednak chciałbym się podzielić z wami pewnymi historiami, które miały wpływ na moje życie.
Codziennie do tramwaju wsiadają setki osób, każda z nich ma jakąś historię, problemy, tajemnice. Dzięki mojej pracy czasami czuję jakbym był postacią z książki fikcyjnej, w której wchodzę w życie innych pasażerów. W pewnych sytuacjach żałowałem, że wszystko co widzę i słyszę jest prawdą i że tylko ja byłem czegoś świadkiem, ale o tym później.
Pamiętam mój pierwszy dzień w pracy jakby to było wczoraj. Już wtedy wiedziałem, że czeka mnie życie pełne przygód i niespodzianek. Miałem 25 lat, młody, niedoświadczony, odrobinę przerażony, jednak koledzy mi zazdrościli a ja cieszyłem się z tego, że dostałem tę pracę. Był to poniedziałek, godziny poranne, większość ludzi jechała do pracy lub na uczelnię. Pewna grupa młodzieży ze szkoły muzycznej jechała na zajęcia. Ku mojemu zaskoczeniu, jeden po drugim zaczęli wyciągać instrumenty muzyczne, które mieli przy sobie. Skrzypce, gitary, akordeon, trąbki. Zastanawiałem się czy to co mają zamiar zrobić jest dobrym pomysłem i czy zmęczeni szarym porankiem ludzie nie będą źli. Wraz z pierwszymi dźwiękami jedna starsza kobieta zaczęła klaskać i śpiewać w rytm melodii bardzo dobrze znanej wszystkim piosenki. Następnie, po kolei dołączały kolejne osoby aż w końcu z ponurego tramwaju zrobił się wesoły koncert. Ludzie się uśmiechali, śpiewali do siebie, obcych ludzi, i tworzyli niesamowitą atmosferę. Byłem bardzo zaskoczony tym jak małe grono młodych muzyków wpłynęło na to, aby umilić ludziom poranek. Na koniec, kiedy już wysiadali podziękowałem im.
To nie był koniec mojej znajomości z nimi. Kilka lat później zaszczycili mnie swoją obecnością na moim ślubie. Żeniłem się z kobietą, która zmieniła moje życie i dała mi najwspanialsze dary jakie kiedykolwiek mogłem dostać. O tym jednak opowiem wam następnym razem.
A tu pozostawiam wam piosenkę, którą usłyszałem pierwszego dnia w pracy.
https://www.youtube.com/watch?v=qeZvqvB9YBM
To nie był koniec mojej znajomości z nimi. Kilka lat później zaszczycili mnie swoją obecnością na moim ślubie. Żeniłem się z kobietą, która zmieniła moje życie i dała mi najwspanialsze dary jakie kiedykolwiek mogłem dostać. O tym jednak opowiem wam następnym razem.
A tu pozostawiam wam piosenkę, którą usłyszałem pierwszego dnia w pracy.
https://www.youtube.com/watch?v=qeZvqvB9YBM

Niniejszy blog ma charakter dydaktyczny i powstaje w ramach zajęć "Twórcze pisanie. Praca z blogiem" prowadzonych w Instytucie Filologii Romańskiej Uniwersytetu Wrocławskiego. Autorem bloga jest student wcielający się w wybraną, nieistniejącą postać z życia społecznego, a publikowane tu treści są całkowicie fikcyjne i nie odzwierciedlają prawdziwych poglądów autora ani koordynatora zajęć.
OdpowiedzUsuń